SYNCRO-T3 - Listopadowe taplanko pod Kazimierzem
     
Start Sunday, September 05 2010  
StartAktualnościGaleriaTechnikaHistoriaForumLinkiSzukajKONTAKTWyprawyRajdySyncro w EUGIEŁDA BusCZĘŚCI
Menu serwisu
Start
Aktualności
Galeria
Technika
Historia
Forum
Linki
Szukaj
KONTAKT
-------------
Wyprawy
Rajdy
- - - - - - -
Syncro w EU
- - - - - - -
GIEŁDA Bus
CZĘŚCI
Bannery
Advertisement
Administrator
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Nagłówki RSS
Listopadowe taplanko pod Kazimierzem PDF 
Napisał Administrator   
środa, 16 grudzień 2009
Wstałem rano, wyjrzałem przez okno, było wilgotno i mgliście, a to oznaczało, że błotko tego dnia będzie miało odpowiednią konsystencje. Zebrałem z okolicznych osiedli swoich dwóch pilotów, a jako że żaden z nich zasadniczo na pilotowaniu się nie znał od razu przydzieliłem im bardziej użyteczne funkcje: Daniel został mianowany nadwornym fotografem i tylko dzięki niemu możemy oglądać piękne zdjęcia z tego eventu, a Mariusz został zapleczem technicznym (czyli obsługiwał CB radio).

Po drodze próbowaliśmy zgarnąć kolegę z Suzuki Samurajem, ale powiedział, że dopiero jak przerobi "Suzi" na LPG ... to on chyba domelowego Unimoga nie widział :P

O godzinie 10 spotkaliśmy się z Robertem (bus2000) i jego Freelanderem na stacji Shell za Zwoleniem i pomknęliśmy w stronę przeprawy w Janowcu. Po drodze Robert otrzymał wiadomość od Andrzeja (koza_lublin - organizator), że przeprawa jest nieczynna, więc zawróciliśmy pędem na Puławy.

W tym miejscu chcę "pogratulować" twórcom nietypowej organizacji inżynieryjnej końcowego etapu trasy Puławy-Kazimierz ... już pal sześć te ciągnące się wyspy zamiast linii środkowej (bo akurat SYNCRO łykało je jak szczerbaty spaghetti), ale te paskudne "spowalniacze kostkowe" wyrastające co chwila potrafiły zirytować. Taka jest widocznie cena bezpieczeństwa.

W Kazimierzu Andrzej już na nas czekał. Kolejną godzinę spędziliśmy na rozmowach około-busowych i na czekaniu na resztę zainteresowanych, którzy gnali z Lublina. Kiedy te czynności już nas znużyły postanowiliśmy pokrzepić się herbatą w schronisku PTTK. W trakcie delektowania się nią dotarli pozostali uczestnicy: Marcin z dziewczyną (Nissan Patrol) oraz gangowóz Benny (T3 2WD), którego 7 osobowego składu (darujcie) nie potrafię przytoczyć. I chociaż trochę szkoda było zostawiać niedopitą herbatę za całe 4zł, wyruszyliśmy ku przygodzie.

Ekipa z gangowozu już na wstępie poczęstowała wszystkich nie-prowadzących napojem 3-cytryny własnej produkcji. Po minach degustujących było widać, że twórcy tego napoju znają się na rzeczy. Wreszcie wyruszyliśmy.

Po 2 minutach Andrzej zarządził postój, bo musiał wrócić po Patrola, którego rozrusznik nie zagadał. To było znakomitym pretekstem do zaczęcia kolejnej kolejki "napoju". Jak zresztą każdy kolejny postój.

Akcja

No i w drogę. Najpierw podjazd na kamieniołom, trasa umiarkowanie stroma, potem około 100 metrów błotnej polnej drogi z głębokimi koleinami. Gangowóz stwierdziwszy, że co to nie on - pojechał z nami. Rzeczywiście szło mu całkiem nieźle dopóki nie napotkał koleiny, która go przerosła. Na szczęście lina kinetyczna na wyposażeniu Andrzeja szybko i zdecydowanie wystrzeliła gangowóz z jej błotnych objęć.

Widok ze szczytu kamieniołomu na dolinę Wisły był piękny, nawet o tak ponurej porze roku. Nie wiem ile metrów miało urwisko na które wjechaliśmy, ale wiem, że niechybnie zdążyłbym połamać się przynajmniej 20 razy spadłszy z niego.

Następnie pognaliśmy gęsiego za Andrzejem wgłąb Kazimierzowskich łąk, lasów, wąwozów. Część trasy cechowała się wyraźnymi gliniastymi koleinami z których wyrwać się nie było łatwo. Efekt jednej mojej usilnej próby uczynienia tego to samochód postawiony w poprzek i jazda bokiem jak w kawale o autobusie w Wąchocku. Na szczęście dzięki interwencji Marcina z Patrola po paru minutach byłem już na dobrym torze. Jedyna strata to przetarty tylny-prawy bok w wyniku podstępnego ataku przeprowadzonego przez płot (który zaatakował mnie we współpracy z pobliską koleiną)... No jakieś straty muszą być, albo w sprzęcie, albo w ludziach...

Dokładnej trasy nie zreferuję, ale był malownicza i naprawdę bardzo przyjemna. Szczególnie do gustu przypadły mi wąskie, nieziemsko malownicze lesiste wąwozy - niechybnie wybiorę się tam ponownie! (tylko inaczej zamocuje antenę od CB, bo musiałem ją tam zbierać po spotkaniu z jakąś gałęzią)

Kolejnym kluczowym etapem był wjazd na szczyt o wysokości ok 90 m.n.p.m na którym znajdował się Rezerwat Przyrody "Skarpa Dobrska". Pierwszym etapem był stromy i wąski podjazd, który pokonałem techniką "raz kozie śmierć" (czyli gaz w podłogę i okrzyk 'banzai!'), potem już było dużo spokojniej - szerokie i malownicze piaszczyste wąwozy i szczyt na którym zrobiliśmy krótki postój. Widok zapierający dech w piersiach. Koledzy z wrażenia oczywiście musieli zaaplikować sobie dawkę „napoju”. Na wzgórzu tymże podobno mieściła się jakaś prasłowiańska osada, została po niej nawet dobrze utrzymana ławeczka ze stolikiem ;)

Epilog

Powrót do cywilizacji przebiegł spokojnie, raz tylko się zgubiłem, ale dzięki CB po 10 minutach znowu wszyscy byliśmy w jednym miejscu. Po zabraniu po drodze uprzednio zostawionego gangowozu postanowiliśmy zakończyć dzień czymś co tygrysy lubią najbardziej, czyli jakimś małym co-nie-co. Wybór padł jakoś tak sam na pierwszą napotkaną restaurację. Po pobieżnym zapoznaniu się z 'menu', a zwłaszcza z cenami w nim zawartymi wszyscy zgodnie i jednym głosem postanowiliśmy obalić po ... zupce :) Abstrahując od ceny zupka była pierwsza klasa, więc posileni, zadowoleni i uśmiechnięci (niektórzy także śpiący jak kamień - efekt uboczny tajemniczego napoju) - udaliśmy się do domów już nie mogąc doczekać się następnego takiego wypadu.

I pozytywnego humoru nie zepsuł nawet przegub, który wziął i się urwał w drodze powrotnej na wspomnianych na początku "zwalniaczach kostkowych". Na przednim napędzie dotarliśmy szczęśliwie do domu.

< Poprzedni   Następny >
Sonda
Czy pojechał(ała) byś na zlot syncro25years jesli miał by sie odbyć ...
  
Gościmy
Aktualnie jest 6 gości online
Galerja losowo wybranych fotek
Top of Page Powered by Mambo Open Source
Advertisement

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.3 PL by MamboPL.com Team