SYNCRO-T3 - Czar Moczar - pierwsza krew
     
Start Sunday, September 05 2010  
StartAktualnościGaleriaTechnikaHistoriaForumLinkiSzukajKONTAKTWyprawyRajdySyncro w EUGIEŁDA BusCZĘŚCI
Menu serwisu
Start
Aktualności
Galeria
Technika
Historia
Forum
Linki
Szukaj
KONTAKT
-------------
Wyprawy
Rajdy
- - - - - - -
Syncro w EU
- - - - - - -
GIEŁDA Bus
CZĘŚCI
Bannery
Advertisement
Administrator
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie
Nagłówki RSS
Czar Moczar - pierwsza krew PDF 
Napisał Administrator   
niedziela, 05 kwiecień 2009
Teraz to poszliśmy na całość Extreme elektryk. Byliśmy jedną z dwudziestu pięciu załóg tej kategorii. Cały rajd liczył około 80 załóg w 4 kategoriach (Wyczyn, Extreme elektryk, Extreme mechanik i Turystyk). Rajd został zorganizowany przez klub "5.125" była to druga edycja tego rajdu (w pierwszej nie startowaliśmy).
Poprzednia edycja która odbyła się w Listopadzie 2008 została oceniona bardzo wysoko pod względem trudności terenu czego trochę obawialiśmy się. Było ciężko i  syncro Domela miało co robić. Rajd był tak zorganizowany, że uczestnicy startowali na trzy oddzielne części z których dwie to "Moczary" a trzecia to jeden wielki trawers z elementami bagiennymi. My wylosowaliśmy trawers wiec pilot (czyli Ja) nie musiał przywdziewać gumowych kozaczków co przy takiej pogodzie jaką tam zastaliśmy było naprawdę miłe. Te próby które udało nam się zaliczyć pokazały nam jakie są granice stabilnej "jazdy" tak podniesionym i obciążonym busem z asekuracją i bez. Pieczątki które tam podbiliśmy były na granicy równowagi naszej jak i busa.
Pierwszego dnia zdobywaliśmy najwięcej pieczątek nie wiedząc co nas może czekać na drugi dzień. Pod koniec trawersowania postanowiliśmy pojechać na odcinki który mieliśmy do przejechania w dniu następny tam jednak okazało się ze nie wiele zobaczymy było już po zmroku a teren to czarna dziura wciągająca potwory z silnikami o mocy dwu i trzykrotnie większej od naszego syncro.

Drugi dzień przepraw to był dopiero "czar" jak nam podczas dociągania do pieczęci zmarł alternator. Z pomocą wtedy pospieszył nasz 3 ponadprogramowy zawodnik - Marcel, który akurat podjechał zobaczyć jak nam "leci" a tu poleciał właśnie alternator. Marcel więc 1,2,3 i przywiózł z naszego wozu serwisowego zapasowy i po mozolnej wymianie w błotku do kolan ruszyliśmy dalej na wyciągarce ku pieczęci. Dalsze zmagania to była tylko kosmetyka którą uprawialiśmy wraz z trzema patrolami których kierowcy już nie wiedzieli co z sobą zrobić, po podbiciu wszystkich odnalezionych w gęstwinach punktów.

Na metę zjechaliśmy stosunkowo wcześnie ze względu na obowiązki (domowe).
Rajd ukończyliśmy podbijając 13 pieczęci (z totalnie niewiadomo ilu) z drobnymi awariami elektrycznymi oraz oczywiście "nieeewielkie" rysy na lakierze.
Wyjazd wyjątkowo pozytywny, było kilka nie dociągnięć organizacyjno-technicznych ale to było do przeżycia. Syncro serwisowe którym był mój bus sprawdziło się idealnie jako gar-kuchnia i kuszetka z mega ogrzewaniem (w nocy dochodziło do 0). Nadal czekam na wyniki !!!!
Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 05 kwiecień 2009 )
< Poprzedni   Następny >
Sonda
Czy pojechał(ała) byś na zlot syncro25years jesli miał by sie odbyć ...
  
Gościmy
Aktualnie jest 12 gości online
Galerja losowo wybranych fotek
Top of Page Powered by Mambo Open Source
Advertisement

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.3 PL by MamboPL.com Team